Diabelskie znamię czyli jak Kościół Katolicki poszukiwał “prawdy”…

  Diabelskie znamię (Stigmata diaboli) zwane też diabelską pieczęcią (sigillum diaboli), pojawia się zawsze w relacjach dotyczących czarowników i czarownic oraz procesów o czary. Czasami histeria ludzi przeradzała się w niepohamowany strach, wystarczyło mieć znamię aby nieszczęśnik trafił na stos. Jak wyglądało owo znamię ? Większość ludzi ma jakieś znaki szczególne, które mogłyby zostać uznane za piętno szatana. Kurzajki, myszki,a także inne rodzaje znamion w postaci czerwonych czy purpurowych plam, odciski lub zestarzałe blizny; w tamtych czasach nikt nie był bezpieczny. Tego rodzaju znaki były uważane za potencjalne zawarcie paktu z diabłem. Wierzono, że szatan naznacza swoich wyznawców jak rolnik swoje bydło.

  W 1611 roku ksiądz Gaufridi zeznał :” Znak ten został uczyniony jako rękojma, że będę dobrym i wiernym sługą szatana przez całe moje życie “.

  Piętna szatana szukano na całym ciele, golono wszystkie włosy z głowy, nóg, części intymnych ( Czarownicą często golono okolice sromu, robiono to publicznie ). Szukano nawet na palcach, ludzie mieli kurzajki więc łatwo było można coś znaleźć, ale najbardziej szukano na lewym ramieniu ( tak jak sugerował Boguet ). U jednej z ofiar inkwizytora Jacquiera odkryto stygmat odciśnięty diabelskim kopytem na biodrze. Odnalezienie takiego piętna oznaczało, że dana osoba była czarownikiem lub czarownicą, a zatem usprawiedliwiało zastosowanie tortur.

  Czarownice z North Berwick brały udział w sabacie , w czasie którego diabeł lizał części intymne ich ciał, związku z czym piętno jakie zostawił , ukryte było na ich sromie. W 1658 roku inna czarownica ze Szkocji, Margaret Taylor, przyznała się, że ” diabeł “pod postacią młodego mężczyzny odzianego w szarą suknię i niebieski kapelusz […] Odcisnął swe piętno wstydliwym miejscu.

  Wierzono też, że diabeł piętnuje swe ofiary rozpalonym żelazem, stosując dodatkowo maść pod skórę. Inni uważali, iż naznaczał ofiary swym palcem, w czasie kiedy objawiał im się w postaci człowieka bądź ducha. Jeśli takie znaki były robione rozpalonym żelazem, powinny zostawiać blizny, natomiast czarownice twierdziły, że nigdy tak się nie zdarzało. Był wystarczająco bystry w swym fachu by nie zostawiać żadnych śladów.

  Fontiaine był jedyn z czterech lekarzy , którym zlecono badanie ojca Louisa Gaufridiego, księdza oskarżonego o czarnoksięstwo. Na ciele znaleźli trzy piętna diabelskie. Kiedy okazało się, że odkryte liszaje czy też znamiona nie są wrażliwe na ból ; nie krwawiły po nakłuciu igłą, oznaczać to miało, że znamiona są prawdziwe, a sam diabeł jest w to zamieszany.

  Guazzo w swoim ( Compendium Maleficarum ) opisuje przypadek z Brindisi, rok 1590:

  Przed poddaniem Claudii Bogaryty torturom, zgodnie z panującym zwyczajem, ogolono ją do gołej skóry, w wyniku czego odkryto u niej bliznę na łuku brwiowym. Inkwizytor, domyślając się prawdy, to znaczy tego, że znamię uczynione zostało pazurem diabelskim i do tej pory pozostało ukryte pod włosami, nakazał, by wbito w nie głęboko igłę, co też natychmiast uczyniono. Mimo to nie poczuła bólu, a z rany nie wypłynęła ni kropla krwi. Dalej nie chciała wyznać prawdy, utrzymując, że miejsce to stało się niewrażliwe na ból dawno temu, w skutek uderzenia przez kamień.

  Podawana dalszym torturom przyznała się do winy, jak większość ofiar wyrafinowanego w swoim fachu kata.

  Bardziej wyszukanym piętnem diabelskim było znamię niewidzialne. Wykrywało się za pomocą igły, nakłuwało się ciało tak długo, aż natrafiło się na niewrażliwe miejsce i krwawiło mniej niż normalna rana na ciele. Kilku ortodoksyjnych demonologów wrażało pewne zastrzeżenia co do znaczenia , jakie przypisywano diabelskiemu piętnu.

  Tortury

  Tortury można było stosować do trzech razy. Do zwykłych tortur zaliczano Strapaddo, czyli podwieszanie i podciąganie. Jako nadzwyczajne nazywano ściskanie. Podstawowa wersja zawierała pakiet, który można było urozmaicić o chłostę, podpalanie, miażdżenie palców i tym podobne. Następną kategorię stanowiły tortury dodatkowe, dla przestępstw specjalnych. W takich sytuacjach były obcinane ręce lub nogi, oślepianie lub rozszarpywanie rozpalonymi do czerwoności obcęgami.

  Dobrą sytuację przedstawia raport z sali sądowej pierwszego dnia tortur kobiety oskarżonej o czary, Prossneck w Niemczech , 1629 roku.

 

 

 

1. Kat związał jej ręce, ściął włosy i umieścił na drabinie. Oblał jej głowę alkoholem i podpalił, co wypaliło jej włosy do korzeni.
2. Umieścił siarkę pod jej ramionami i na plecach po czym ją podpalił.
3. Związał jej ręce za plecami i podciągnął je za nie do góry pod sufit.
4. Zostawił ją zawieszoną za ręce na trzy do czterech godzin, podczas gdy torturujący udali się na posiłek.
5. Po powrocie oblał alkoholem jej plecy i podpalił.
6. Przyczepił do niej duże ciężary i ponownie zawiesił ją pod sufitem. Następnie umieścił ją ponownie na drabinie, przyłożył do jej ciała chropowatą deskę pełną ostrych nacięć i ponownie podwiesił ją pod sufitem.
7. Następnie zmiażdżył jej kciuki i duże palce u stóp. Przywiązał jej ramiona do kija i w tej pozycji trzymał ją zawieszoną przez kwadrans aż kilkakrotnie zemdlała.
8. Następnie ścisnął jej łydki i nogi między deskami poluzowując w trakcie zadawania pytań.
9. Następnie wychłostał ją biczem do krwi.
10. Jeszcze raz umieścił jej kciuki i wielkie palce u stóp między deskami i pozostawił ją na stole tortur między 10 rano a 1 po południu, gdy kat i inni funkcjonariusze sądowi udali się na posiłek.

Przypis z książki Malleus Maleficarium

 

Narzędzie do ściskania kciuków

  Te wszystkie tortury działy się w jednym dniu. Po południu przybył urzędnik, który sprzeciwił się temu bezlitosnemu postępowaniu. Kobietę ponownie biczowano w okrutny sposób, co zamknęło pierwszy dzień tortur. Następnego dnia męki wznowiono, ale natężenie nieco zelżało. Trzeba pamiętać, że wszystkie osoby które brały w tym udział, były przekonane że to jest potrzebne do zbawienia osoby badanej. Dlatego przykładano szczególną uwagę by osoba torturowana nie umarła bez wykazania skruchy, żalu i pokory. Częste modlitwy, pouczenia i obfite stosowanie święconej wody miały prowadzić do wyżej wymienionego stanu, do skruchy. Chłostę bardzo często wymierzano podczas gdy w kościele dzwoniły dzwony na Anioł Pański.
Tortury miały pomóc osobie oskarżonej w udzieleniu wyczerpujących odpowiedzi na pytania zadawane przez sedziów.

  Po takich torturach przyznawało się 99 procent oskarżonych.

  W następnym artykule przedstawię listę pytań do oskarżonych i ich wypowiedzi.

 

Autor : Marcin Zając

Edycja tekstu : Szara Eminencja

Please follow and like us:

Related posts

Leave a Comment